DrukujDrukuj

Wyprawa trasą przyszłej ścieżki rowerowej

Około 20 rowerzystów-pasjonatów wyruszył w połowie września 2012 roku na trzydniową wyprawę wzdłuż zaprojektowanej niedawno trasy rowerowej, przebiegającej niemal przez całe województwo podlaskie. Wśród nich znaleźli się członkowie białostockiego Klubu Turystyki Rowerowej „Eskapada” oraz niezrzeszone osoby, które lubią poznawać region na dwóch kółkach. Wśród nich byli m.in. lekarze, biznesmeni, naukowcy, nauczyciele akademiccy oraz uczniowie i studenci.
– Głównym celem wyprawy było znalezienie, sfotografowanie i opisanie różnego rodzaju atrakcji turystycznych znajdujących się w pobliżu przyszłej trasy rowerowej – mówił pomysłodawca akcji Jan Kochanowicz z Bractwa Świętego Mikołaja w Białymstoku. – Z zebranych materiałów stworzymy raport, który ma uzupełnić listę atrakcji utworzoną przez projektantów trasy.
Raport ten trafi na biurko marszałka województwa.
Trasa rowerowa o długości ponad 2 tys. km ma przebiegać przez pięć wschodnich województw Polski. Najdłuższy, prawie 600-kilometrowy jej odcinek prowadzić będzie właśnie przez Podlaskie. Inwestycja warta prawie 60 mln zł ma zakończyć się w 2015 roku. Uczestnikom wyprawy podobał się pomysł utworzenia takiej drogi rowerowej, do jej przebiegu również nie mieli uwag. Zaniepokoił ich tylko fakt, że projektanci trasy wymienili zaledwie nieliczne z wielu atrakcji, jakie można spotkać przy trasie.
– Projektanci z Warszawy i Złejwsi pod Toruniem znaleźli ich tylko 102. To dużo za mało – zauważa Kochanowicz. – Dlatego postanowiliśmy przejechać fragment drogi i dokładnie go opisać. Byliśmy np. w Michałowie, gdzie według projektantów jedyną atrakcją jest „zabytkowy układ urbanistyczny”, który wcale nie jest najbardziej interesujący w tej miejscowości – podkreśla Kochanowicz.
– Mamy zabytkowy kościół oraz cerkiew, w której polichromie tworzył sam Jerzy Nowosielski. W mieście działa też muzeum-galeria Pracownia Filmu, Dźwięku i Fotografii Michałowo Niezabudka – wymieniła Julita Niepłoch-Sitnicka, rzeczniczka urzędu miasta w Michałowie, która przywitała nas w tej miejscowości. – Poza tym mamy piękny zalew z plażą, kryty basen oraz ratusz, który jest jednym z najnowocześniejszych w kraju.
Nowosielski tworzył również w cerkwi w pobliskim Gródku. Rejon Michałowa i Gródka to też prawdziwy raj dla grzybiarzy. Jak twierdzą mieszkańcy, w niektórych miejscach w okolicy grzyby rosną jak posiane.

Wiele atrakcji pominięto też w przypadku innych miejscowości. W Jałówce (gm. Michałowo), oddalonej o kilka kilometrów od zaprojektowanej trasy rowerowej, znajdują się malownicze ruiny kościoła, przy których ciągle odbywają się msze. W Nowej Woli, przez którą przebiega trasa, stoi stara zabytkowa cerkiew. W Lewkowe natomiast jest świątynia z unikalnymi drewnianymi kolumnami kompozytowymi. Projektanci nie wspomnieli też o jedynej w Polsce prawosławnej pustelni w Odrynkach. Te i wiele innych obiektów odwiedziliśmy podczas trzydniowej wyprawy rowerowej.
Projektanci całej „międzywojewódzkiej” trasy tłumaczą, że spisana przez nich lista atrakcji była stworzona tylko na potrzeby wstępnego etapu inwestycji i nic nie leży na przeszkodzie, by ją rozwinąć.
– Kto jednak to zrobi, jeśli nie my, mieszkańcy tego regionu – komentował Kochanowicz.
– Ta wyprawa to okazja do promocji naszego regionu, która niestety w wielu miejscowościach kuleje – podkreślał Jerzy Tokajuk z klubu „Eskapada”. – Przede wszystkim jednak jest to bardzo przyjemny sposób na spędzenie wolnego czasu. Osobiście bardzo lubię jeździć rowerem przez puszczę. Piękno natury, odgłosy dzikich zwierząt. Tego nie da się opisać, to trzeba poczuć.
Również podczas tej wyprawy, jadąc o zmroku przez las, mieliśmy okazję usłyszeć jelenie. A to był tylko początek atrakcji.
– Mam nadzieję, że ta trasa rowerowa przyczyni się do rozpromowania wielokulturowości naszego regionu – mówi Mira Dudel.

Na przykład rowerzyści, którzy przyjadą nowoutworzoną trasą do Michałowa, będą mogli poznać niezwykłą historię tego miasteczka, które w XIX wieku było zamieszkiwany przez Niemców i Żydów, Białorusinów i Polaków. Wówczas nosiło nazwę Niezbudka i słynęło z licznych fabryk. Ich wyposażenie podczas I wojny światowej zostało zniszczone, a to co zostało – wywieziono na wschód.

Zdaniem uczestników weekendowej wyprawy rowerowej, atrakcjami przyszłego szlaku powinny się też stać Jałówka i Zalew Siemianówka. W Jałówce bowiem, według legendy, znajduje się grób Jana i Cecyli, opisywany przez Elizę Orzeszkową w powieści „Nad Niemnem”. Zalew Siemianówka zaś to przecież jedno z największych jezior zaporowych w Polsce, które utworzono w latach 1977-1990 poprzez zalanie terenów, na których mieściło się kilka wsi.

Tu bije cudowne źródło
Odwiedzili też Krynoczkę pod Hajnówką – jeden z bardziej znanych ośrodków prawosławia w regionie, o którym projektanci ogólnopolskiej trasy rowerowej nawet nie wspominają. A tymczasem miejsce to słynie z cudownego źródełka bijącego wśród drzew Puszczy Białowieskiej. Od wieków przyciąga ono rzesze wiernych, którzy – podobnie jak na Św. Górze Grabarce – zostawiają na okolicznych drzewach mokre chusteczki, którymi wcześniej przemyli bolące miejsca.
Znajduje się tam również cerkiew i kaplica, wybudowane w połowie XIX wieku, ale kult tego miejsca jest dużo starszy. Według legend, w miejsce to, znane także jako Uroczysko Miednoje, przed wiekami przybyli mnisi Kijowsko-Pieczerskiej Ławry. Schronili się tu przed Tatarami. Z czasem wznieśli cerkiew i zajęli się szerzeniem wiary prawosławnej. Co roku na święto Trójcy Świętej (przypadające 50 dni po Wielkanocy) przybywają tu pielgrzymki z całego regionu.
Co ciekawe, to święte miejsce mieści się na terenie wojskowym i jest otoczone ogrodzeniem z drutu kolczastego. Armia pozwala wiernym na wstęp tylko w określonych dniach i godzinach. Oficjalnie na co dzień wejść tam nie można.

Nie wolno zapomnieć
Mnóstwo atrakcji na rowerzystów z całej Polski czeka też w Białowieży. Wiele z nich projektanci szlaku wymienili, m.in. cerkiew z jedynym w Polsce porcelanowym ikonostasem (sprowadzonym tu przez cara Mikołaja), dwór myśliwski czy też rezerwat pokazowy żubra. Jednak, jak podkreślają uczestnicy weekendowej wyprawy, rowerzystom z innych części kraju trzeba koniecznie zaproponować wizytę np na Szlaku Dębów Królewskich oraz w tajemniczym miejscu mocy (na trasie z Białowieży do rezerwatu). Nie można też pominąć Muzeum Białowieskiego Parku Narodowego. A jak nas zmęczy pedałowanie, zawsze można skorzystać z przejazdu kolejką wąskotorową lub drezyną.
Pedałując w stronę Hajnówki również mogliśmy liczyć na mnóstwo atrakcji. Na przykład zupełnie przypadkiem trafiliśmy na zawody Pucharu Polski Nordic Walking i występy zespołów ludowych. W samej Hajnówce zaś rowerzyści powinni koniecznie zwiedzić sobór pw. Świętej Trójcy. Dalsza część proponowanej trasy rowerowej poprowadzi przez Kleszczele, Czeremchę, Św. Górę Grabarkę, aż do Mielnika na południu województwa. s

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.3 (3 głosy)