DrukujDrukuj

Sulik Nikodem

Zasług, jakie posiada gen. Nikodem Sulik, nie powstydziłby się nawet największy bohater wojenny.

Jest to postać symboliczna. Jego biografia silnie wiąże się nie tylko z losami Polski, ale i naszego regionu. Nic w tym dziwnego. To syn podlaskiej ziemi – mówi Jerzy Milewski z Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku.
Sulik walczył w obronie Rzeczypospolitej podczas wojny polsko-bolszewickiej i obu wojen światowych. Brał udział m.in. w bitwie pod Monte Cassino.
To syn podlaskiej ziemi
Urodził się w sierpniu 1893 roku w Kamiennej Starej koło Dąbrowy Białostockiej. Kształcił się w Grodnie i Petersburgu. Przez jakiś czas nosił się z zamiarem wstąpienia do seminarium duchownego, ale jego historia potoczyła się zupełnie inaczej.
Wybuchła wojna, więc gdy tylko skończył gimnazjum, został wcielony do armii carskiej. Jeszcze w Petersburgu ukończył 4-miesięczny kurs oficerski.
W 1915 jako chorąży został oddelegowany do Syberii Zachodniej do 163. Batalionu Zapasowego. Pod koniec 1915r. Jego pododdział walczył na froncie wołyńskim.

Doceniali go też Rosjanie

23 lipca 1916r. w bitwie pod Załowcami w Galicji został ranny i prawie pół roku spędził w szpitalu. Za poświęcenie na polu walki otrzymał Złoty Order Św. Jerzego – jedno z najwyższych carskich odznaczeń wojskowych. Gdy wyszedł ze szpitala, trafił do kompanii karabinów maszynowych w Rumunii. Tam przeczekał okres rewolucji.
Później udał się na Białoruś, by jak większość Polaków z rozpadającej się armii carskiej, przyłączyć się do I Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. Gdy mu się to nie udało, wrócił w rodzinne strony. Żołnierskich butów nie zawiesił jednak na kołku.
– Już w 1918 roku dołączył do tworzącej się właśnie Samoobrony grodzieńskiej – opowiada Milewski. – Była to część formacji Samoobrony kresowej, której jednostki powstawały spontanicznie w okolicach Wilna, Grodna i Mińska. Do oddziałów tych zaciągali się miejscowi ochotnicy.
Jednostki te zajmowały się obroną okolicznej ludności przed bandami rabunkowymi, żołnierzami niemieckimi oraz bolszewikami. Przeciwstawiały się też litewskiem nacjonalistom.
Podczas działań w Samoobronie Sulik utworzył niewielki oddział, który, wykorzystując dezorganizację, opanował Różany-stok. Jednak wkrótce musiał rozproszyć swych żołnierzy, a sam został aresztowany. Dzięki interwencji gen. Sulewskiego został on wkrótce zwolniony.
Po wyjściu na wolność został szefem polskiej komendantury w Nowym Dworze i zajął się organizacją nowej kompani. Gdy ta już powstała, przekazał ją swemu następcy. Sam natomiast w styczniu 1919 r. został skierowany do Dywizji Litewsko-Białoruskiej formującej się w Ostrowi Mazowieckiej. Jeszcze w tym samym miesiącu trafił do Białostockiego Pułku Strzelców. Wkrótce otrzymał stopień podporucznika i został dowódcą 6 kompanii tego pułku. Właśnie z nim w czasie wojny polsko-bolszewickiej stoczył wiele krwawych walk z Armią Czerwoną. Szczególnie ciężka była ofensywa na Barano-wicze-Nowogródek i związane z nią bitwy pod Cieszewlą, Bo-rysowem, Lasatowszczyzną. Podczas walk został ranny. Za męstwo otrzymał Krzyż Waleczny oraz Krzyż Srebrny Order Wojskowy Virtuti Militari. Został też awansowany do stopnia porucznika.
Sulik brał udział w buncie generała Żeligowskiego i zajęciu Wilna we wrześniu 1920 roku.
Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej dowodził różnymi jednostkami wojskowymi. Tuż przed atakiem wojsk hitlerowskich i sowieckich na Polskę generał Sulik był dowódcą Batalionu Fortecznego KOP „Sarny”, a następnie Pułku KOP „Sarny”.
Sulik od 17 września walczył z nacierającą ze wschodu Armią Czerwoną. W październiku jego oddział został rozbity pod Kockiem. Udało mu się jednak uniknąć niewoli, rozpoczął więc działalność konspiracyjną.
W listopadzie 1939r. został zastępcą płk Janusza Gaładyka, komendanta Okręgu Służby Zwycięstwu Polski (SZP) w Wilnie. Wkrótce został mianowany komendantem Okręgu Wilno Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). W konspiracji działał pod pseudonimami „Ładyna”, „Jodko”, „Jod”, „Karol”, „Sarnowski”.

Cudem uniknął Katynia

W kwietniu 1941 roku Sulik wpadł w ręce NKWD. W różnych więzieniach (w Wilnie, Moskwie, na Łubiance i Butyrkach) był przetrzymywany aż do sierpnia. Jako bardzo groźny wróg ZSRR miał być rozstrzelany.
– Katynia uniknął jedynie dzięki zbiegowi okoliczności– mówi Jerzy Milewski z IPN. – 30 lipca podpisano polsko-radziecką umowę Sikorski-Majski. Dzięki niej Sulik wyszedł na wolność i wstąpił do armii Andersa.
Tam dowodził m.in. 13. Pułkiem Piechoty „Rysiów” 5. Wileńskiej Dywizji Piechoty, 7. Dywizją Piechoty w ZSRR i 5. Kresową Dywizją Piechoty. W międzyczasie otrzymał stopień generała. To właśnie pod jego dowództwem 5. Kresowa Dywizja Piechoty walczyła pod Monte Casino, Ankoną, Apeninach Emiliańskich i Bolonią. Za zasługi gen. Anders odznaczył go Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari. Po zakończeniu II wojny światowej dywizja gen. Sulika została przewie-ziona na Wyspy Brytyjskie. Do kraju już nie wrócił. Swoją służbę wojskową zakończył w polskim korpusie przygotowującym żołnierzy polskich na emigracji do życia „w cywilu”. Zmarł 1 października 1946 r. i został pochowany na cmentarzu Brompton. 12 września 1993 roku urna z jego prochami została przewieziona do Kamiennej Starej i uroczyście złożona w grobie obok prochów jego żony Anieli.

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.8 (4 głosy)