Ekshumacja zwłok niemieckich żołnierzy to inicjatywa Niemieckiego Ludowego Związku Opieki na Grobami Wojennymi. Polsko-niemiecka grupa utworzona w tym celu i Fundacja „Pamięć” dysponując starymi mapami, na których zaznaczono nekropolie, rozpoczęła w 1999 roku starania o zgodę na ekshumację zwłok w Płocicznie. W czerwcu 2001 roku ruszyły prace na terenie wsi. Ekshumacją kierował Urlich Schrader z Berlina. Według niemieckiego Związku pochowanych było tu 242 żołnierzy zabitych na froncie lub zmarłych w tutejszym szpitalu polowym. Wiadomo, że ciała oficerów wkładano do metalowych trumien i wywożono do Niemiec, zaś szeregowcy i co najwyżej kaprale byli grzebani na miejscu w Płocicznie.
Ze wspomnień najstarszych mieszkańców Płociczna wiadomo, że Niemcy rozbierali nieboszczyka i wkładali go do papierowego worka. Na szyi każdego żołnierza zaczepiali identyfikator – połowę metalowej blaszki z numerem', a drugą połowę zabierali do swoich archiwów. Ciała były wkładane do zbiorowych mogił, na leśnej polanie, kilkadziesiąt metrów od najbliższych zabudowań. Na każdej ustawiono krzyże z tabliczką z nazwiskiem i wiekiem żołnierza. Cmentarz zajmujący kilkaset metrów kwadratowych został ogrodzony deskami. Gdy do wsi wkroczyli Rosjanie spalili wszystko co się dało na cmentarzu. Parę lat później cmentarz zarósł trawą i chwastami. Jeszcze w połowie lat pięćdziesiątych można było zobaczyć resztki mogił.
Wykopane podczas prac ekshumacyjnych ludzkie szczątki złożono w specjalnych czarnych walizkach. Zidentyfikowano ponad 90 z przewidywanej liczby ciał, dzięki wyjątkowo dobrze zachowanym znaczkom identyfikacyjnym popularnie zwanych „nieśmiertelnikami”. Wszystkie ekshumowane zwłoki zostały przewiezione na cmentarz w Bartoszach koło Ełku.
Autor: Anna Gałaszewska
- Zgłoś naruszenie
- Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować

Komentarze (0)