Dawno w tym miejscu nie było o kasiarzach, czyli włamywaczy do kas, pudeł i sejfów pancernych. Ktoś by pomyślał, że przedwojennym białostockim złodziejom takie skoki zawsze przynosiły zdobycz. Nic bardziej mylnego.
Kasiarz, kasaor, pudlarz, to osobnicy tego samego, przestępczego fachu. Jego najsłynniejszym, acz mocno pechowym przedstawicielem w II Rzeczypospolitej był niewątpliwie Stanisław Cichocki, z zawodu fryzjer, znany czytelnikom z pierwszych stron gazet jako Szpicbródka. Jego złodziejskie ekipy robiły podkopy pod różne banki Warszawy, Częstochowy czy Łodzi.